Serce mi zamarło. To fakt, już kiedyś byłem tak blisko suczki, ale nie Goury. Goura była inna. Dopiero teraz to zauważyłem leżąc w nią wtulony. Dla niej był to czysty przyjacielski gest, dla mnie coś o wiele bardziej poważnego.
Nie mogłem zasnąć. Nie wiem czy to przez jej towarzystwo, czy też przez to, że byłem głodny.
Wstałem nie budząc jej.
Poszedłem do lasu. Musze przyznać, było bardzo, ale to bardzo ciemno. Gdybym nie miał dobrego zmysłu węchu nigdy nie upolowałbym nawet myszy.
Po chwili szczęście mi dopisało i upolowałem młodego królika. Ucieszony zasiadłem do uczty.
Goura? Jezu jakie krótkie : /
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz