środa, 29 lipca 2015

Od Green Day do Alex'a

- Hej skarbie. - uśmiechnęłam się wchodząc do jaskini medyków.
- Hej. - podszedł i pocałował mnie w policzek.
- Masz dużo pracy? Muszę zostawić z Tobą Heaven i Roxolanne. Chłopcy są u nauczyciela.
- A Ty gdzie idziesz? - zapytał zdziwiony. Nie miałam pracy, bo nie było na razie nic, co mogłabym robić jako jedyny w sforze strateg wojenny. Dostawałam pieniądze za.. nic.
- Muszę.. iść w jedno miejsce. - zaczęłam się tłumaczyć. Alex widział, że coś nie gra, ale uśmiechnął się. Żaden z psów nie nosił nigdy żadnych ubrań. Dzisiaj padało, a ja miałam na sobie płaszcz. Gdy wyszłam, zasłoniłam łepek kapotą. Weszłam w las i odwróciłam się niepewnie patrząc za siebie. W wejściu do groty stał Alex.
- Błagam nie idź za mną, nie idź. - szepnęłam i pobiegłam. Zobaczyłam, że mój ukochany biegnie za mną. Przyspieszyłam. Zgubiłam go.

Alex? :O :3 przepraszam, że nie pisałam  :C

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz