poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Green Day C.D. historii Alex'a

Spojrzałam na Alex'a. Jedno z moich dzieci nie przeżyło. Rozpłakałabym się bardziej, gdyby nie myśl, że bez niego i tak będzie czwórka. Rzuciłam psu zbolałe spojrzenie. Ten położył po sobie uszy i podszedł. Patrzyłam niewyraźnie na brzuch przewiązany bandażami.
- Przepraszam. - zaczął. - Nie wiem co mnie naszło. Nie byłem sobą. Dla mnie najważniejsza jesteś Ty. - powiedział, a ja znów dostałam szklanych oczu. - To co mi powiedziałaś, to.. zadziałało na mnie jak zimny prysznic. Wiesz? - zaśmiał się. po policzku spłynęła mi pierwsza łza. - Mogłoby nawet nie być tych szczeniaków. Umarłbym gdyby ciebie tu nie było. Rozumiem, jeśli nie będziesz mi chciała wybaczyć.- zakończył patrząc na mnie smutno. Rozpłakałam się i rzuciłam się mu na szyję.
- To znaczy, że tak? - zapytał przytulając mnie mocno. Pokiwałam głową na znak, że tak.
- Zawsze. - odpowiedziałam w końcu. Wybaczyłabym mu nawet jeśli by kogoś zabił. Po chwili szczeniaki zaczęły się wiercić.
- Patrz! - uśmiechnęłam się kładąc łapę psa na mój brzuch. Poczuł je i zaczęliśmy się śmiać.
- Nasze dzieci żyją!


Alex? ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz