Otworzyłam szeroko oczy. Uśmiechnęłam się lekko.
- Skąd wiesz o moim związku? - zapytałam.
- Cała Sfora o tym wie. - uśmiechnął się.
Nastała grobowa cisza... Cóż, zapomniałam, że wieść o każdym związku rozlatuje się po całej Sforze. Teraz wiem, jak się czują pary, gdy się o tym dowiadują. Trochę nieswojo, ale też są zadowoleni.
- W każdym razie dziękuję. To... Jemy? - spojrzałam na upolowane przez nas zwierzę.
- Jasne, księżniczko. - zaśmiał się.
Zaczęliśmy jeść i razem wspominaliśmy. O naszym pierwszym spotkaniu, małej kłótni... Stare, dobre czasy.
- Hah, a pamiętasz, jak się we mnie zakochałaś? - zapytał.
- Nie przypominaj mi... - zagroziłam mu śmiechem.
Ten w odpowiedzi się uśmiechnął i dalej jadł. Po jedzeniu poszliśmy oglądać zachód słońca, który właściwie już się zaczął. Usiedliśmy na trawie, obok siebie i dalej śmiejąc się go oglądaliśmy.
- Fajnie jest, znów gdzieś się wybrać ze swoim przyjacielem... - powiedziałam.
- Jak za starych, dawnych czasów. - dokończył, szczerząc się.
- Wiesz, robi się późno... Może ja już pójdę. - powiedziałam, mając na uwadze to, że mój partner mógł się już martwić.
- Poczekaj, ja Cię odprowadzę! - zaproponował.
- Okey. - powiedziałam.
Ramzes? Krótkie wyszło ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz