Po obiedzie pożegnałam Vaniję. Pobawiłam się chwilę ze szczeniakami i zobaczyłam, że jest już wieczór. Kazałam szczeniakom położyć się na słomie w kącie jaskini i powiedziałam;
- To co? Mam wam coś opowiedzieć? Na dzisiaj przygotowałam straszną legendę. Czy chcecie ją usłyszeć?- zapytałam.
- Tak! Jesteśmy odważnymi pieskami! Nie boimy się!- odpowiedziały.
W dzieciństwie mama opowiadała mi legendy. Z tego powodu znałam ich tak dużo. Zaczęłam opowiadać:
- To będzie legenda o kobiecie- ptak. Krążyła ona po sforach. Zaglądała wszędzie i szukała niegrzecznych szczeniaczków. W nocy po nie wracała i zabierała pieski do swojego więzienia. Żyło się tam tylko dziesięć miesięcy i to w złych warunkach! Potem nie zostało już nic prócz śmierci. Po prostu zjadała małe szczeniaki. Bądźcie grzeczne, moje pieski! Choć to tylko legenda, to może się w niej kryć ziarnko prawdy.
Po skończonym opowiadaniu położyłam się obok Despera i zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz