niedziela, 1 lutego 2015

Od Nageezi - CD historii Mściciela

 Spojrzałam na psa, a potem na upolowaną przez niego zdobycz. Musiałam przyznać, że trochę mnie zadziwił, zdecydowanie nie spodziewałabym się takiej akcji po kimś jego wielkości. Jak zwykle też, ukryłam to pod maską obojętności.
 Natomiast w odpowiedzi na pytanie, uśmiechnęłam się.
- Mój drogi, ptaki zajmują szczytowe miejsce w moim menu.
 Chwyciłam za grzbiet ofiary, przytrzymując ją łapą i oderwałam kawałek. Ze smakiem go przełknęłam. Ptak był całkiem spory, ale ja też do najmniejszych nie należałam, więc jego fragment nie mógł mi wystarczyć na cały dzień. Odstawiłam ten kłopot na później, mając w planach jeszcze dziś wybrać się na łowy na większą zwierzynę. Ale to później.
 Mściciel też zaczął pałaszować upolowaną zwierzynę. Śmiesznie to wyglądało. Miał wygląd typowego szczenięcia, ale poza tym był dorosłym psem. Wszystko - charakter, umiejętności, sposób mówienia, a nawet miny nie miały nic wspólnego z młodym psiakiem.
- Cieszę, że nie jestem jedyny - powiedział po chwili.
- Hm?
- Że nie jestem jedyny, który lubi ptasie mięso. Niektórzy uważają to za dziwne.
- Niektórzy uważają mnie za dziwną.
 Spojrzał na mnie jakby pytająco. Choć zdążył się już przekonać, że najzwyklejsza to ja nie jestem.
- Może jesteś odrobinę wredna.
- Nie jestem wredna - zmrużyłam oczy - tylko szczera do bólu. Mówię, co myślę.

Mściciel? Trochu nie wiedziałam, jak to dalej potoczyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz