Postanowiłem wybrać się z moją partnerką nad wodospad. Neli chętnie zgodziła się na moją propozycję. Gdy dotarliśmy na miejsce od razu zaczęliśmy się bawić. Byłem bardzo szczęśliwy, że choć na chwilę mogłem zapomnieć o śmierci mojego brata - Fretsa. Choć już minął prawie tydzień, ja dalej nie mogłem uwierzyć, że to się stało. Chciałem jednak o tym zapomnieć. Teraz liczyła się tylko Neli. Po zabawie położyliśmy się na trawie i oglądaliśmy zachód słońca. Było pięknie. Zamknąłem sobie oczy i zacząłem marzyć... marzyłem o końcu wojny... ja i Neli oglądaliśmy zachód słońca ze szczeniakami... CHWILA! Nigdy w życiu nawet o nich nie myślałem! Pomyślałem... może zostałbym ojcem? Tylko czy Neli by tego chciała?
- Neli? - spojrzałem na nią
- Tak, Cochise?
- Czy.. chcesz mieć szczeniaki? - zapytałem
Neli?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz