sobota, 31 stycznia 2015

Od Setha - CD historii Mayi

  - Tak. - szepczę. - Znałem go. W końcu był partnerem mojej siostry, Verony.
  Próbuję sobie to wszystko poukładać w głowie. Dlaczego czasem jest tak, że jednego dnia ktoś jest, żyje i ma się dobrze, a następnego już go nie ma? Tak niespodziewanie? Tak samo było z samcem Beta, Drinem. Stracił życie w walce, w efekcie Chili nie ma partnera. Właśnie, Chili również ma szczenięta. Verona ma syna. To wszystko mogło zakończyć się z dnia na dzień?
  Nixa mruczy coś pod nosem. Po jej "policzku" spływa łza. Pociąga nosem, po czym mówi cicho:
  - Ja już pójdę do Despera...
  Odchodzi. Ja i Maya zostajemy sami. Beagle jest wyraźnie załamana. Ocieram jej łzę.
  - Maya... - zaczynam.
  - Tak? - suczka podnosi głowę i patrzy na mnie smutnym wzrokiem.
  - Ja wiem, że czasami jest beznadziejnie. - kontynuuję. - Tak jak teraz. Będzie nam brakować Fretsa i nigdy o nim nie zapomnimy, lecz... trzeba podnieść się żyć dalej. Nie można przez cały czas być załamanym.
  Kiwa głową. Uśmiecham się słabo.
  - I... - Przez chwilę się waham, czy jej to powiedzieć. Przełykam ślinę. Nie. Teraz nie jest na to odpowiedni moment. Ale zanim cokolwiek zauważam, orientuję się, że mój nos styka się z nosem zszokowanej Mayi. Cofam się krok do tyłu. - Kocham cię.

Maya? ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz