- To w końcu chcesz tej pomocy czy nie ?! - zapytałem
- Nie - odparł
- Pff - i odeszła
Jak szedłem zastanawiałem się czy na pewno dobrze zrobiłem .
Niby był dla mnie niemiły , a ja zresztą też szkoda mi było tego biedaka ....
Następnego dnia poszedłem go przeprosić , czułem że może mnie zabić , ale w jego norze nikogo nie było . Wtedy poczułem się bardzo źle i zemdlałem na szczęście znalazła mnie Verona i nie wiem co było dalej
Despero? Verona?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz