Wybiegam na Romantyczną Łąkę - to tutaj właśnie mieszkam. Zaczynam nerwowo kręcić się wokół różnych kwiatów. Zawsze taka okolica mnie cieszyła, lecz niestety nie teraz.
Decyduję się na poszukiwania mojego partnera, Gabriela. Ciekawe, gdzie on jest... No tak, pewnie wśród medyków, gdyż jest on tu pielęgniarzem. Mają łapy pełne roboty... Nie będę zawracać im głowy.
Jak na co dzień idę na patrol Avendeer. Zaczynam oczywiście od terenu, na którym mieszkam. Nic się tam nie dzieje. Na wszelki wypadek rozglądam się jeszcze raz. Nadal nic.
Ruszam wolnym krokiem w stronę następnego miejsca. Uważnie rozglądam się dookoła. Raz na jakiś czas jakiś pies z SPG biega tu i wrzeszczy coś o zbyt małej ilości medyków. To trochę denerwujące, lecz rozumiem jego zachowanie. Na pewno nie on jeden jest zdenerwowany tą wojną z wilkami...
- Cath! - słyszę wołanie.
Odwracam się. Za mną stoi Gabriel.
- Gabriel! - krzyczę.
Biegnę w jego kierunku. Gwałtownie hamuję, by na niego nie wpaść. Przez chwilę mamy okazję na rozmowę, lecz nie na długo. Szybko musi wracać do swojej roboty.
Wdycham i kątem oka dostrzegam kilka psów. Wtedy dociera do mnie, że są to strażnicy. Dołączam się do nich.
- Gdzie idziecie? - pytam.
- Hockey ma nam, strażnikom, powiedzieć czym się teraz zająć. - odpowiada mi suczka rasy owczarek niemiecki. Seda?
Seda lub jakiś inny strażnik?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz