- Jestem kreatywny - uśmiechnął się Fart promiennie - Taka pobudka jest o wiele szybsza i skuteczniejsza, świetny sposób na przełamanie rutyny.
Roześmiałam się mimo woli.
- Ach, mój ty filozofie... - westchnęłam. Potem zwróciłam się w stronę szczeniaków - Kto pierwszy wyjdzie z jaskini i wróci już umyty, na tego czeka niespodzianka!
Maluchy podniosły wrzask nie z tej ziemi, i, przepychając się, wypadły na zewnątrz.
- Co jest niespodzianką? - spytał Fart.
- Jeszcze nie wiem. Wymyślę coś - powiedziałam - Zależy, kto wygra.
- Już jestem! - wrzasnął Nap, wpadając do groty.
- Tak szybko? No dobra, uścisk łapy prezesa - zaśmiałam się, patrząc znacząco na mojego partnera.
Nap odebrał nagrodę, zaczekaliśmy na pozostałe dzieciaki i poszliśmy na lamiaste śniadanie.
< Fart? Szczeniaki? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz