środa, 30 kwietnia 2014

Od BlueBall

- Żyłam jak król w domu mojej pani. Melania zawsze mnie dokarmiała i pieściła. Pewnego dnia, gdy byłyśmy na spacerze przechodziliśmy przez ulicę. Nagle jakiś pirat drogowy potrącił mnie i moją panią.
Ja trafiłam do weterynarza a moja pani... zginęła. Później trafiłam do adopcji. Byłam w klatce 2 miesiące. Pewnego dnia złapali czarnego psa. Znałam go. Był to przybłęda którego wiele razy widziałam.

Trzy dni potem zaprzyjaźniłam się z nim. Jemu udało się uciec lecz obiecał, że wróci po mnie. I miał rację. Wrócił z chartem perskim saluki o imieniu Drin. Razem wyciągnęli mnie z tego bagna (czyli schroniska). Po niedługim czasie doszłam do Sfory Psiego Głosu - zakończyłam.
 Pies pokiwał głową.
- Rozumiem... jestem....

< Ktoś? :P >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz