Czułem się głupio gdy to mówiłem.
- Czy mógłbyś mnie poinformować jak już znajdą tego stwora. – Tak naprawdę trochę się go bałem i wolałbym wiedzieć co się z nim stanie.
- Oczywiście.
- Jego jaskinia jest za krzakami dość wysoko. I …to chyba wszystko. –Uśmiechnąłem się, a Hockey tak samo. – No to do widzenia.
- Do zobaczenia. – ruszyłem powolnym krokiem z oazy. Słońce już zachodziło. Przez to moje tempo do statku dotarłem dopiero późnym wieczorem. Od razu ułożyłem się spać. Czułem się jakbym cały dzień biegał w te i na zad. Nie rozmyślając wiele zasnąłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz