środa, 26 marca 2014

Od Jasona - CD historii Jessy

Wszyscy stali nieruchomo, prawie nic nie widziałem przez ten tłum, ale miałem złe przeczucia... Przepchnąłem się przez sterczące jak kołki psy i ujrzałem przerażoną Jessy. Prawie krzyknąłem z tego wszystkiego.
- Czego konkretnie chcesz?! Wiemy, że chodzi o coś więcej! - Powiedział  śmiało jeden z psów.
- Ja? - Zaczęła. - Ja nie chce nic wielkiego, chce władzy, chce wygrać, chce...jego! - Nagle się zerwała, a Jessy niebyła już pod wpływem magii, więc upadła na ziemię.
- K..kogo? - Odezwał się ktoś nieśmiało. Czarownica wskazała na mnie pazurem.
- Niee! - Krzyknęła Jessy.
- Milcz! - Wiedźma złapała ją, przysunęła do siebie i podtrzymywała jej głowę pazurem. Przełknąłem ślinę i wyszedłem z szeregu.
- No i to rozumiem. Mały Jason poświęci się dla swojej ukochanej. - Roześmiała się.
- Puść ją!
- To podejdź bliżej. - W końcu stałem tuż obok niej. Rudzielec, złapał mnie i puścił suczkę. Ja gdy właśnie miała mówić, że wygrała szybko wyciągnąłem łapę i sypnąłem jej jedną z rośli ze stawu prosto w pysk. Ona bez namysłu puściła mnie i zaczęła trzepać głową. Ja szybko złapałem Jessy za łapę i zacząłem uciekać, krzycząc przy tym:
- Odwrót! Odwrót! - Wszystkie psy w pośpiech zawróciły. Wiedźma zaczęła strzelać w nas piorunami, lecz na całe szczęście udało się na uciec. Nikt nie był ranny.
- Jason!
- Tak Jessy?
- Mogło ci się coś stać!
- Dla ciebie mógłbym oddać swoje życie.

< Jessy? Sorki, że tak długo to trwało. >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz